Początki są bardzo trudne... i mogą trwać tygodniami. Niestety.
I choć to zazwyczaj ostatni etap przed wypisem ze szpitala to może on iść jak po grudzie.
Bo koordynacja ssania-połykania-oddychania wymaga nie lada wysiłku i umiejętności panowania nad swoim ciałem. To na początku często nie wychodzi i wymaga ćwiczeń. CAŁEJ. MASY. ĆWICZEŃ.
Pamiętać musicie też, że jak już dojdziecie do tego momentu, że Waszemu dziecku pozostanie tylko ta ostatnia rzecz do opanowania, to mimo wszystko może potrzebować jeszcze chwili by odetchnąć po bardzo trudnym starcie.
Chwili by odpocząć.
Chwili by nabrać sił.
Chwili by poczuć sprawczość i kontrolę nad swoim ciałem.
To wszystko wymaga czasu.
I choć dla nas-rodziców może się wydawać, że to trwa wieki to perspektywa naszego dziecka może być zupełnie inna.
Nie stresujcie się zatem, gdyby ten proces koordynacji ssania-połykania-oddychania się Wam dłuży. Bo on dłuży się Wam, dla dziecka zaś następuje we właściwym momencie. Gdy ma siłę, energię i czuje, że daje radę!
Pamiętajcie, że wszystkie postępy Waszego dziecka osiągnięte zostały jego ogromnym wysiłkiem. Zamiast stresować się, że nauka jedzenia trwa zbyt długo, dajcie mu czas by czuło, że może to zrobić na swoich zasadach, gdy poczuje się pewne w swoim ciele.